Z wizytami na 3K

W tym sezonie byłem tam trzy razy. Pierwszy raz w maju na karpiowej majówce z kolegą Andrzejem, drugi raz w czerwcu na zasiadce z moją Wiolą i po raz trzeci na zawodach karpiowych z przyjacielem Arturem. Każda z tych wizyt była owocna i zakończona sukcesem. Majówka pod znakiem pięknej pogody pozwoliła mi na pełen relaks. Zasiadłem na stanowisku nr 21 – słynna imprezowania. Nazwa jak najbardziej prawidłowa. To w tym miejscu jest centrum życia towarzyskiego nad tym zbiornikiem. W pozytywnym tego słowa znaczeniu. Tam jest po prostu według mnie ten nastrój, którego szukamy nad wodą, tam jest punkt wizyt koleżeńskich i z tego miejsca łowi się piękne karpie. Właśnie tam spod prawej strony cypla mieliśmy sporo, brań zarówno karpii jak i amurów. Największy złowiony podczas tego wypadu prawie 15kg. Nie będę pisał, na co bo to w moim przypadku wiadome. Ważne było jednak to, że wytypowaliśmy prawidłowe miejscówki, z których regularnie mieliśmy brania. Te kilka dni nad 3K umocniło we mnie przekonanie, że to zbiornik dobrze zarządzany, zadbany i co najważniejsze to zbiornik pożwirowy gdzie zachowano prawie pierwotny kształt.

Drugi raz na 3K zjawiłem się w czerwcu. Tak zdecydowaliśmy wspólnie z żoną. Tam chcieliśmy spędzić kilka dni urlopu. Tym razem obozowisko rozbiłem w  innym miejscu. Z drugiej strony cypla na stanowisku nr 1. Nie żałuję, że właśnie tam, choć prawie przez cały nasz pobyt pogoda była deszczowa. Niewiele było upragnionego słoneczka. Mimo to i tym razem moje karpiowanie było owocne. Wtedy poza innymi karpiami trafiłem miśki o wadze 16kg i 19kg. Na jedynce taktyka była całkiem odmienna od stacjonarnego karpiowania, jakie miałem w maju. Tym razem prawie cały czas usiłowałem szukać karpii w różnych miejscach, głównie tam gdzie wyraźnie widać było ich bytowanie. Może wyglądało to jak pościg, ale coś w tym było. Przecież karpiowanie nie musi ograniczać się tylko do stałego nęcenia i ustawiania zestawów tylko w jednym miejscu. Zmieniłem to i po prostu, co pewien czas zestawy układałem w miejsca delikatnie obsypane zanętą wykonaną na bazie kruszonych kul i pelletów. Dało to pozytywny skutek. Każdego dnia i z różnych miejsc udawało mi się złowić karpie. W sumie ponad 15 sztuk, z których najmniejszy miał 6kg  zaś big fish tego wypadu miał 19kg. Udany pobyt, owocny i napawający chęcią powrotu na 3K ponownie. Tak też się stało, ale …. jesienią. Opis tej wizyty znajdziesz w kategorii zawody. Zapraszam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Grudzień 2017
P W Ś C P S N
« Lis    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Partnerzy