Wyjątkowo kameralnie

Kiedy zadzwonił kolega z klubu i zaproponował wspólny wyjazd  na dawno nie odwiedzane przez nas łowisko, długo się nie zastanawiałem.  Woda  wyjątkowo kameralna,  z dużym potencjałem, pogoda zapewniona, więc nie ma nad czym się zastanawiać.  Zwłaszcza, że  w okresie letnim brak czasu nie pozwoli zapewne na żadną inną zasiadkę. Żeby było ciekawiej rezygnujemy  z pontonu na rzecz  łódek sterowanych i oczywiście łowienia z rzutu .

Wyruszamy  w piątek po południu i od razu spotyka nas niemiła niespodzianka.  Korek na autostradzie powoduje, że docieramy do celu  dużo później niż planowaliśmy.  Rozbijanie namiotów, znoszenie gratów, przyjacielskie rozmowy z właścicielem  i  zestawy  dopiero około  dwudziestej lądują w wodzie.  Pełna improwizacja  – przypadkowe kuleczki,  symboliczne ilości zanęty  i wreszcie zasiadamy w karpiowych fotelach.  Wszechobecny  luz, żyć nie umierać.   Pogoda taka, że nawet jeść się nie chce.  Mamy nadzieję, że  ryby  będą reagowały inaczej. Pierwsze godziny nie napawają  jednak optymizmem.  Niby na macie ląduje jakaś siódemka i dziewiątka , ale są i spinki  i nie jest tak jak sobie wymarzyliśmy.  Z tego co się dowiadujemy sąsiedzi  też  czekają na brania.  W nocy i rano doławiamy  jesiotra i  kilka karpi. Największy z nich ważył 11,3kg.  U kolegów z lewej też słychać co jakiś czas pisk sygnalizatora.  Podobno dobrze sprawdza się Zig-rig,  a łowione karpie ważą w granicach 8-13kg.  Powtarzają się puste brania i spinki.  Wieczorem siedzimy pod parasolem,  delektując się pogodą, oraz ciszą i spokojem tego miejsca.  Właściciel  łowiska oczekuje od nas więcej i dopinguje  do łowienia  jeszcze większych ryb.  Dowiadujemy się, że od dawna nie złowiono tu karpia powyżej 13kg. Swoje dwa  zestawy zarzucam niedaleko brzegu, by w przypadku nocnego brania nie mieć kłopotu w wywózką.  Na włos trafiają  nie testowane dotychczas kulki wyprodukowane przez jednego z kolegów.  Kiedy robi się ciemno, zostajemy sami i zastanawiamy się jak przechytrzyć  jakiegoś kolosa.

Około 22.00 ciszę przerywa pojedynczy sygnał mojego sygnalizatora.  Szybko okazuje się, że swinger jest już przyklejony do kija.  Po podniesieniu wędki  od razu czuję na niej spory ciężar.   Ryba próbuje zaparkować w pobliskich kołkach, ale  na szczęście udaje mi się odciągnąć ją  w bezpiecznym kierunku.  Prawdziwa walka zaczyna się jednak dopiero  w pobliżu brzegu.  Pomimo  wielu prób podciągnięcia  przeciwnik muruje do dna i  długo nie widzę węzła mojego lidera.  Kolega patrząc na parabolę wędki  śmieje się, że może dojść do pęknięcia spigota.  Wszystko jednak kończy się sukcesem, ryba w końcu słabnie i ląduje w podbieraku. Waga wskazuje 15kg a my dodatkowo ją mierzymy, bo wygląda na wyjątkowo długą.  Ma prawie 90 cm. Jest dobrze. Mówię partnerowi, że ja już właściwie mogę wracać.  Ale dusza karpiarza podpowiada zupełni co innego. Szybko sprawdzam zestaw, poprawiam położenie pozycjonera i  zarzucam w to samo miejsce. Mijają kolejne minuty a ja nie mogę ochłonąć z emocji, jakich dostarczył ostatni hol.

Po niecałej godzinie mam niemal identyczne branie. Czuję falowanie na kiju i wiem, że znów holuję coś dużego. Żartuję, że to pewnie ten sam karp. Tym razem ryba zachowuje się jednak nieco inaczej i  odpływa w inną stronę. W pobliżu brzegu następują kilkunastometrowe odjazdy przy wspaniałym dźwięku grającego kołowrotka. Walka trwa jeszcze dłużej niż poprzednio, a ja staram się nie dopuszczać myśli o  spince.  Na szczęście i tym razem wychodzimy zwycięsko z naszej walki z rybą, a ja dźwigam na matę solidną  zdobycz. Naszym oczom ukazuje się piękna mamuśka o szarym ubarwieniu i sporym brzuszku.

Waga wskazuje 17,1kg, a ja jestem cały szczęśliwy. Przed północą przyjmuję jeszcze gratulacje od właściciela, który nie mógł zasnąć i jest  wyraźnie usatysfakcjonowany  wielkością złowionych okazów. Tej nocy, o ile dobrze pamiętam śniła  mi się zasiadka na jakimś  kameralnym łowisku i wspaniałe, wielkie karpie. I oby takie sny się sprawdzały.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Grudzień 2017
P W Ś C P S N
« Lis    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Partnerzy