Udana czy też nie?

Dla większości karpiarzy udana zasiadka to z pewnością taka, która kończy się wynikiem na miarę oczekiwań i ambicji. Mam tu na myśli oczywiście ilość i jakość złowionych ryb. Nawet jeśli nie są to zawody to konkurujemy ze sobą i mobilizujemy się nawzajem z partnerem, czy sąsiadem na stanowisku obok. Często jest to związane z ciężką pracą, nocnym wyskakiwaniem z ciepłego śpiwora, wywożeniem zestawów, ważeniem czy fotografowaniem. O znieczulaniu się nawet tu nie wspomnę. Często mija kilka dni, zanim dojdziemy do siebie po takiej „ udanej” zasiadce.
A przecież można inaczej. Moim zdaniem wystarczy nie wrócić o kiju, przywieść choćby jedną do albumu fotkę z ciekawą, nawet nie rekordową rybą, a wrzucić na luz, odpocząć i doładować akumulatory. Mnie się to ostatnio udało. Byli tacy co połowili lepiej, byli tacy co znieczulili się dokładniej. A ja nawet nie wyciągałem łódki z samochodu, byłem zupełnie sam, ze swoim karpiowaniem, ale wygląda na to, że odpocząłem jak nigdy, wyspany i zadowolony wracam do codziennej rzeczywistości. Wspaniała pogoda, przepiękne widoki, wspaniały relaks. No i jest, nawet niejedna fotka do albumu . I jak tu nie powiedzieć, że udana?

One Response to Udana czy też nie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Grudzień 2017
P W Ś C P S N
« Lis    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Partnerzy