Taka była wiosna

Wiosna – i początek sezonu wypada mi na czeskiej wodzie. Pogoda nie najlepsza, choć tragicznie nie było. Noce jeszcze chłodne i z deszczem. Mimo tego zaliczam kilkanaście brań. Łowię swoje pierwsze jesiotry. Ryby, które podczas holu kleją się do dna jak rosyjskie łodzie podwodne a przed podebraniem potrafią pięknie zatańczyć na ogonie. Ryby niby ładne – jak, dla kogo. Mnie podobają się, jako waleczny przeciwnik. Taki podwodny wodolot o wadze kilkunastu kilogramów ciągnie jak cyprinus ponad 20 kilo. I ciągnie naprawdę mocno. Te, które złowiłem zasmakowały w smrodach, ale kilka mniejszych i w owocowych aromatach. Może, dlatego że zamontowane pod pyskiem „odkurzacze” zasysają wszystko, co napotkają na drodze. Mogę śmiało powiedzieć, że potrafią skutecznie przepędzić karpie z zanęconego miejsca. Tak było właśnie tej wiosny. Tylko ci podwodni sprinterzy okazywali się naprawdę szybcy zarówno w dopadaniu zanęty jak i po zacięciu. Szybkość i moc tych ryb jest powalająca. Nie są moim marzeniem, ale kiedy już wezmą to niech to będą tylko duże sztuki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Grudzień 2017
P W Ś C P S N
« Lis    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Partnerzy