Start 2015

Zanim rozpocząłem swój aktualny sezon musiałem swoje odczekać i uzbroić się w cierpliwość. Z przyjacielem Staszkiem spotkaliśmy się po raz drugi na Rybniku i po raz kolejny pełni nadziei stawialiśmy zestawy na dnie zbiornika. Bliżej, dalej może na 300 może na 350 metrach od brzegu, ale w pobliżu miejsc, z których  jeszcze tydzień wcześniej łowiący uzyskiwali świetne wyniki. Pierwszy dzień i ta paskudna pogoda. Wywózka tuż po godzinie 5 rano i ogarniająca wszystko dookoła mgła. Strach, że łódki nie wrócą, bo ich już praktycznie nie widać i obawa, że będzie ich trzeba szukać na tafli wody. Nastał czas nadziei i obawy. Nic to płynąć trzeba. Jedna łódka na wodzie a po kilkunastu minutach druga. Wieziemy zestawy daleko. Jak na możliwości sprzętu i wytyczne starych wyg może nie ekstremalnie, ale jednak daleko.

Wraca łódka Staszka a po czasie i moja. Udało się. Każdy ma swój sposób i specyfiki, na jakie będzie łowił. Miałem naprawdę wielką nadzieję, że przy kolejnej wizycie na tym zalewie mogę mieć farta. Jak się okazało był, ale były też niechciane ryby, którymi są leszcze. Męczymy łódki na skraj horyzontu a po podaniu zestawu zawiesza się leszcz. Radość niesamowita i kręcę nosem. Przed południem pierwszego dnia mam ich łącznie trzy sztuki. Widzę, że to, co na haku im smakuje a futer dopasowany do ich upodobań. Trzeba coś zmienić.

Zmieniam aromaty rybne na bardziej słodkie. Tak w ilościach 50/50 bez zalew. I tym razem poprawka, ale ta jest cięższa. Rośnie nadzieja, ale ryba spada. Tak bywa. Mina nie tęga, ale mam już świadomość, czym jest zacięcie i hol z tak daleka. Szacunek dla tych wszystkich, którzy zjedli „zęby” na tych odległościach i ciągli kabany z kilkuset metrów. Przede wszystkim szacunek dla tych, którzy wiedzą jak to robić i nie łamać zasad. Każdy szansę a kiedy łowi z klasą aż miło popatrzeć.

Poprawiam zestawy i zmieniam zanętę. Dokładam do niej niezawodnego livera, ale łamię go na słodko. Dwie kulki 16mm na długi włos i na długim przyponie wysyłam na maksa w otchłań. Łódka płynie i ciągnie zestawy. Kamienie robią dodatkową wagę, ale wysyłam to daleko. Widzę, że żyłka poszła poza pierwsze znaczniki i mijam podwodną drogę a to już ostatnie wyjście wyżej. Szacuję, że zestaw obiadowy podałem karpiom na ponad 400m. Niech leżą i czekają. Po niedługim czasie mam branie. Opad i już się cieszę. Zacinam i pompa, ale ta pompa jest słaba. Na powierzchnię po kilku minutach wychodzi lechosław pospolity i niepotrzebny.

Nie zmieniam zanęty i pomału szykuje ubota do wywózki. Zasypuję komory i …. słyszę pojedyncze pi… podnoszę głowę i widzę jak swinger na drugiej wędce podkleja się pod kij. Ciśnienie 1200 i szpana na całego. Tyle lajny do wybrania, więc tnę na maksa. I jest wreszcie to, co zawsze widziałem a sam nie miałem okazji poczuć. Ciężar pompy i cisza w holu.

Ryba jest, ale jaka? Nie wiem. Panika w oczach, prośba do samego Pana Boga i to mruczenie pod nosem … nie spadaj, nie spadaj. Tak trwa to kilka minut. Zauważa ten wygięty kij Staszek i szykuje się do podbierania, ale to dopiero początek, więc na spokojnie ciągnę i ciągnę. Już się cieszę, że jest, ale obawa o porażkę także jest. Liczę, że tym razem się uda. Więc pompa i pompa i tak jeszcze wiele razy. Ryba idzie w lewo a mistrzowie leszcza już podnoszą lament, że zestawy będą poplątane. Nic to jednak, kiedy ja może mam rybę życia? Mija jeszcze kilka chwil. Ciągnę nadal i czuję, że ryba jest blisko, tuż tuż.

Wpada wreszcie w gęste sita podbieraka i….. łapy w górę i ryk jeeeeeest. Przez chwilę przypominam sobie fotki ogromnych ryb profesjonalistów z nad Rybnika. Teraz wiem, co to big fish i choć mój jest niewielki to dla mnie ogromny. 17,50kg na otwarcie sezonu. I powiem tyle … byłem szczęśliwy długo. To był mój dobry dzień. Złowiłem swoje wymarzone wielkie cielsko z morza rybnickiego. Wspomnienie walki pozostanie w pamięci na długi czas. Obym kolejnym razem mógł w dobrym towarzystwie mieć okazję takiego boju. Dzięki Staszek i Bodzio za pomoc. Fachowo to wyszło.

PS. Słodki, ziołowy Explosiv radości. Eksplozja.

One Response to Start 2015

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wrzesień 2017
P W Ś C P S N
« Sie    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Partnerzy