Pełnołuskie torpedy w remanencie 2014

Widać że koniec sezonu dopada większość z nas. Mój przyjaciel Jurek który upodobał sobie łowienie wielkich ryb na małe kulki także podsumowuje swój rok karpiowy. A jak widać w jego galerii to sezon wieluuuuuu złotych łusek. Nic tylko podziwiać i gratulować oraz przeczytać jak się Jurka sezon miał. A pisze tak:

I nadeszły mrozy. Koniec sezonu. Pozostały wspomnienia wspaniałych chwil spędzonych nad wodą. Na szczęście zostały również zdjęcia zdobyczy, oszukanych i choć na krótko położonych na naszych matach. Oglądając te fotki przypominamy sobie pełne adrenaliny i napięcia hole, porównujemy wielkość i urodę naszych okazów, jeszcze raz przeżywamy sukcesy, alei porażki. Oczywiście jeśli były zrywki i spinki, to traciliśmy te największe sztuki, a wszystkie niepowodzenia następowały z winy wszystkiego i wszystkich, ale z pewnością nie naszej.

Robiąc pobieżnie swój remanent 2014 stwierdziłem, że przeważającą ilość złowionych przeze mnie karpi stanowiły te pełnołuskie. I tu ciekawostka. W większości polskich łowisk pływają i są łowione głownie lustrzenie, a złowienie ‘’common’a” jest rzadkością. Niedawno jeden ze znajomych karpiarzy pisał na jednym z portali, że kilka lat czekał na złowienie pełnołuskiego. Z kolei na zagranicznym łowisku, które odwiedzałem kilkukrotnie w tym roku populacja tych ryb jest tak duża, że chyba nawet bardziej cieszy złowienie ładnego golca.

Ilu karpiarzy, tyle oczekiwań, opinii i poglądów. Ale pewne rzeczy są bezdyskusyjne. Pełnołuskie karpie są piękne, waleczne i dostojne. Ile razy oglądam je na zdjęciach, są mi jakoś wyjątkowo bliskie i nic tego zmienić nie może.

A tutaj galeria Jurka – KLIKNIJ

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wrzesień 2017
P W Ś C P S N
« Sie    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Partnerzy