Krzyk w sieci zawsze umiera

Dwie sprawy, z których jedna miała być mocnym atutem dla jednego z teamów śląskich i druga będąca krzykiem oburzenia. Obie skończą tak samo jak każda inna, którą potencjalni karpiarze obierają dla siebie, jako tarczę przetargową mówiąc: trzeba to zmienić. Tak po prawdzie nie powinniśmy nic zmieniać po fakcie a przed nim. W późniejszym czasie zmiany a raczej próba wprowadzenia zmian jest bezproduktywna i niepotrzebna, bo to typowe – woda na młyn.

Petycja KLIK – akurat ta to czysta presja, która miała spowodować zmiany w aktualnie obowiązujących przepisach wprowadzonych przez PZW na wybranych zbiornikach okręgu śląskiego. Huczne obwieszczenie o jej rozpoczęciu, huczne prowadzenie akcji agitacyjnej na targach wędkarskich i końcowa klapa tego dokumentu to typowe dla tzw. wędkarza z pasją (czytaj, karpiarz). W zgodzie postępowaniem administracyjnym dawno powinien uzyskać odpowiedź. Nie ma jej jednak nadal. Ten dokument miał być pomocnikiem w opcji przyszłych zmian z korzyścią dla wędkarzy. Nie jest i nie będzie, bo umarł jak podobne dzieła śmiercią naturalną. Akcja propagandowa prowadzona przez autorów była wręcz absurdalna, na pytania w wywiadach padały całkowicie odmienne odpowiedzi i dotyczyły jednego. Petycji. Monotematyczność w odpowiedziach jednostki wyraźnie wskazuje, że ta promocja w postaci petycji i oczekiwanych korzyściach nie przyniosła i nie przyniesie żadnych efektów. Ani twórcom ani zainteresowanym, którzy dokument na poważnie potraktowali i podpisali.

Dlaczego zatem nie powiodło się po raz kolejny. Jest kilka aspektów dość złożonych. Pierwszy to personalne roszady, które upubliczniano w różny sposób i w różnych mediach chcąc wybielić własne aroganckie podejście do sprawy. Drugi to chęć budowy lepszego wizerunku kosztem złej petycji (treści) za wszelką cenę i w marnej, jakości. A trzeci – zamknięcie się dzisiaj na świat kolegów, partnerów i nieumiejętność przyjęcia krytyki – nawet tej poprawnej politycznie bez awersji i wulgaryzmów.

Te trzy rzeczy były, są i będą wyznacznikiem kolejnych nietrafionych pomysłów, oszukiwania w postaci obłudy wobec osób biorących udział w ich projektach. Z czasem otwieranie oczu nastąpi w większej skali u większej ilości osób. Dzisiaj już to pomału następuje wpośród kolegów oraz na zaprzyjaźnionych portalach. Niezmienione te trzy aspekty nadal pozostawią tych niby chętnych, pomocnych i uczynnych notabene serdecznych w błogim stanie porażek. Kolejnych także. A szkoda.

 

Rzeczyce (KLIK-1) oraz (KLIK-2) – tragiczna sprawa ostatnich tygodni. Zanieczyszczenie wręcz skażenie zbiornika, który ma ponad 500ha to jest problem. Mimo że pierwotnie akwen miał być ogromnym odstojnikiem oraz strefą wydobycia mułu to z czasem stał się dla wielu wędkarzy mekką wędkarską, karpiową …. do dziś. Zanieczyszczenie tej wody w tak krótkim czasie i tak bardzo skutecznie to nie jest tylko problem wędkarza wraz z PZW choć ich interpretacja problemu to jedna z większych bzdur ostatnich czasów. Naprawdę można stwierdzić, że beton pochłania zarządy bez reszty. To jest problem wojewódzki, naszego okręgu PZW, który winien być monitorowany przez odpowiednie komórki. Wydziały środowiska w urzędach lub inne instytucje odpowiedzialne za kontrole i działanie w takich przypadkach. Powiem szczerze jakie ? – nie wiem. Ale wiem jedno – gdyby to była moja mekka karpiowa, ulubiona woda, wdzięczna, bo łowna to znalazłbym i czas i chęci, aby temat drążyć do skutku. Zapewne odszukanie winnego aktualnego stanu będzie trudne lub nawet niemożliwe, ale działania tych wszystkich, którym TAK ZALEŻY mogą coś zmienić w przyszłości. Jest tylko jeden problem – w sieci walczymy, krytykujemy i wyrokujemy, ale realnie ograniczenie się do sprzątania kilkudziesięciu metrów brzegu to nic. To wręcz nic nieznacząca kolejna propaganda. Osobiście żal mi tych prawdziwych fascynatów Rzeczycami, którzy widząc tę zagładę wspominają jak było. Trzeba pomyśleć jak będzie i w tym kierunku ustawiać swoje priorytety.

Nie można winić tylko wędkarzy, że woda jest brudna, ale że śmieci walają się na kilogramy to niestety, ale tak – częściowo jesteśmy winni. Ale co z tego, że ktoś widział śmieci jak nigdy nie zauważamy tego, co śmieci a kiedy już widzimy udajemy ze widzieliśmy coś innego. Zwrócenie uwagi to trudność, ale narzekanie to jest już proste. Tak też i ta sprawa Rzeczyc w aktualnym charakterze skończy się głośnym larum w sieci realnie nie zmieniając nic. A szkoda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Grudzień 2017
P W Ś C P S N
« Lis    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Partnerzy