Karpiarz – ponoć rodzaj męski … najczęściej jednak nijaki

Spotykając ludzi nad wodami podczas zwykłego wędkowania albo na tzw. zasiadkach karpiowych lub na zawodach wędkarsko – karpiowych słychać wiele opinii kim jest karpiarz, ten prawdziwy karpiarz. W tej sytuacji można pokusić się o próbę usystematyzowania głównie nazewnictwa kim albo może czym jest ten słynny karpiarz. Co to za gatunek itp. Przede wszystkim karpiarzem jest człowiek. Ok ale…. ten słynny karpiarz ma wiele podgatunków. Może dość dobrze nie opiszę każdego z nich, ale sądzę, że przynajmniej częściowo przybliżę ilu nas jest i pod jaką grupę każdy może się podciągnąć.

Główna definicja mówi, że karpiarz prawdziwy – według powszechnej opinii to ten, który łowi karpie bezustannie, po złowieniu wypuszcza je z największym namaszczeniem robiąc wcześniej pamiątkowe zdjęcie. Gdyby to była jedyna prawda to całe karpiowanie było by naprawdę cudowne. Panowałaby wręcz idylliczna atmosfera wszędzie tam gdzie prawdziwy karpiarz by się znajdował a wszystkie wody „ociekałyby okazami.

Tak nie jest, bo prawdziwych karpiarzy którzy łowią żeby wypuścić a przy tym nie negują innych którzy łowią i nie łamią regulaminów jest w tym kraju niewielu.

1. Karpiarz gadżeciarz – zwolennik, „macia” lub „miecia” wszystkiego nowego, co rok, co sezon. Zwolennik nowości i tłumaczenia wszem i wobec że bez nich, karpiowanie traci sens. Więc niczym bankier odlicza kolejne waluty a zakup najczęściej poparty jest filmem poglądowym z sieci, ale i też poprzez pozycje stałe. Jego zakupy to najczęściej forma on-line.

2. Karpiarz gadżeciarz obieżyświat – to taki sam jak ten wyżej, ale dodatkowo będący wszędzie tam gdzie omawiane nowości można realnie dotknąć i nierzadko nabyć. To przeważnie targi, pokazy, bazary itp. prezentacje. Nierzadko pokonuje tysiące kilometrów zanim cokolwiek kupi. Gdy on wciąż szuka inni karpiarze już łowią i dokonują testów.

3. Karpiarz łowca on-line – to karpiarz jeden i dwa który zakupione nowości zaczyna uskuteczniać i testować poprzez konsultacje w sieci, poprzez porównanie jednego produktu do drugiego w tym głównie jego wartości, bo przecież nie o skuteczność mu chodzi, ale o samo „manie” produktu. Łowi w ten sposób na każdej wodzie zarówno w kraju jak i za granicą. Łowi okazy i porównuje, co było lepsze. Najczęściej jego testy porównawcze kończą się w okolicach września, kiedy większość pomału kończy sezon.

4. Karpiarz redaktor – nie mylmy z właściwym redaktorem ojcem, bo on nie karpiuje on trzepie kasę na frajerach. Prawdziwy karpiarz redaktor to ten, który współpracuje z tymi trzema wyżej. Od nich otrzymuje najbardziej wiarygodne informacje, które następnie zamieszcza na swojej stronie lub w swojej gazecie. Te wiadomości najczęściej weryfikują inni karpiarze, którzy nie zdążyli razem z tymi trzema wyżej dokonać zakupów w odpowiednim czasie, bo sklepy zaczynają promować kolejne, nowe już towary.

5. Karpiarz biznesmen – to prawie ten czwarty, ale do tego prowadzi swój sklep on-line lub stacjonarny. Jest tak wielkim biznesmenem, że nie rzadko inne firmy przejmują jego razem ze sklepem, żoną i psem. Ci prawdziwi biznesmeni karpiarze. Są to tzw. fuzje – jedne celowe i wyrafinowane inne przypadkowe. Więcej tych pierwszych, bo do handlu łeb mieć trzeba i albo łowimy albo handlujemy.

6. Karpiarz bajkopisarz – to taki, któremu wydaje się, że jak drugiemu karpiarzowi (szczególnie młodemu) nakładzie wielu długich zdań do głowy o swoich nieistniejących sukcesach, podbojach wód i ogromu gigantycznych ryb to ten drugi wpadnie po prostu w załamanie nerwowe i nie będzie wstanie normalnie łowić. Bajkopisarz osiągnie sukces, bo za pewien czas opowie jak to na zasiadce po złowieniu giganta kolega chciał sobie podcinać żyły.

7. Karpiarz internetowy – to ten oraz ten szósty. Ma w sobie obie funkcje, ale karpiarz sieciowy (nie chodzi o drygawice) łowi typowo w sieci. Tutaj także udziela porad najczęściej gówno wartych i przede wszystkim śmiesznych, bo sam jest mały i śmieszny. Z tego powodu najczęściej trafia ze swoimi wypocinami do rubryk typu humor wędkarski. Tam może spełniać się w całości, bo poza wszystkimi innymi do tej pory nie wyśmiała go już tylko własna rodzina.

8. Karpiarz złodziej – to karpiarz, który z tymi powyżej ma sporo wspólnego. Przeszedł na czarną stronę mocy i stał się ZŁY. Łowi karpie i albo je kradnie albo inni źli dla niego łowią a on w czysty sposób je kupuje. Tak sądzi. Karpiarz złodziej to po prostu zwykła świnia, która kiedyś miała twarz człowieka dzisiaj wieprza. Mając taki wygląd nadal udaje tego prawdziwego, karpiarza? Oj nie z nami te numery …. dupki złodziejskie. Karpiarze od jeden do siedem nie pozwolą karpiarzom złodziejom żyć. Poza tym, że obrobią im dupy nic im nie grozi.

9. Karpiarz profesor- poznał już tajniki karpiarza 1-7 (bez złodziejstwa), to znawca rzemiosła od podstaw, który jeszcze dwa trzy lata wstecz łowił na tzw. mady (czyt. białe robaki), dendrobeny (mowa o rodzaju dżdżownicy) he he…. na słynne RASÓWKI (niech się przyzna  c.u.l  który tak mówi stawiam browca) i do dzisiaj te przynęty są dla niego numer jeden wszędzie tam gdzie nie łowią z nim inni. Głupio pokazać zbierane nocą rosówki. Ten karpiarz łowi na wszystko okołokarpiowe ale nie na typowe boile czy pellety.

10. Karpiarz profesor bufon – to taki, że jak już inni wiedzą, że łowi na dendrobeny to za wszelką cenę nie chce się do tego przyznać i usilnie wskazuje innych winnych tego stanu. Są tacy i jest ich naprawdę wielu. Im trzeba pomagać wszędzie i zawsze a trzymanie za rękę, bo się boją jest normą.

11. Karpiarz konsument – czyli ten który mówi głośno no kill ale killym takiego 1,5kg raz no może kilka razy w roku. Ma czyste sumienie, bo dyszki idą do wody i dalej rosną. On nie ma spokoju, bo zawsze inny powie: zabierasz małego to on nie urośnie. Małe świnie też często nie dorastają a na brak macior nikt nie narzeka. Karpiarz konsument boi się odpowiedzieć że wyrządza mniejszą szkodę w rybostanie niż karpiarz złodziej, karpiarz profesor i profesor bufon. Ciężko mu wytłumaczyć że, mimo iż zabierze to nadal łowi i ma umiar.

12. Karpiarz specjalista – ten, którego wszędzie pełno – mało nad wodą dużo w sieci. Wizyty realne na zawodach i zasiadkach weryfikują jego wiedzę i praktykę do tego stopnia że ponownie uczą się. Najczęściej w zaciszu domowym, bo nad wodą to by go wyśmiali koledzy od 1 do 7. Trenuje sumiennie i za czas jakiś staje się specjalistą …. 1,2,3.

13. Karpiarz klubowy – może i teamowy ale ważny i mocny w grupie no i w gębie. Bez klubu nie potrafi żyć i spełniać się wędkarsko. Po prostu łamaga. Widać to najczęściej, kiedy na zasiadce czy zawodach zjawia się zwiększą grupą swoich tzw. serdecznie witających kolegów. Wtedy jest najlepszy, największy i …. dla samego siebie niebezpieczny. Niemniej on jest i cieszmy się widząc takiego karpiarza klubowego, bo przynajmniej po jego wizycie nie zapamięta się jego imienia showmana, ale logo klubu na pewno.

14. Karpiarz cichy – to prawie prawdziwy karpiarz, bo nie pokazuje się nachalnie, nie nagłaśnia sukcesów, łowi sam dla siebie, ale czasem ma pecha po trafiają na jego miejsce inni karpiarze nawet ci z numerem 7. On jest cichy a inni zarzucają mu już, że po cichu złowi i sprzeda, że po cichu wywozi, że po cichu pstryka zdjęcia. Szkoda że nie mają jeszcze pretensji że po cichu bzyka – tego brakuje żeby pół lasu słyszało jak wali na 18 wsadów i koniec. On łowi, ucieka od pozostałych i stara się utrzymać w tym klimacie bez tej całej otoczki gówna karpiowego.

15. Karpiarz pantoflarz – ten jest perfidny do kresów możliwości. On z zasiadek wraca zawsze „święty”. On nigdy nie spożywał, on nigdy nie przesadził i tylko on potrafił trzeźwo, trzeźwym okiem sytuacje nad wodą ocenić. Kiedy żona pyta czym śmierdzi odpowiada – płyn colgate. Oczywiście świętemu pantoflarzowi nikt na siłę do dzioba nigdy nie wlewa. Ciekawym jest jednak zjawisko że kiedy uda mu się urwać na ryby a zdarza się to rzadko  to wtedy potrafi wlać w siebie hektolitry zarówno trunków miękkich jak i poprzeć je twardym procentem. Karpiarzowi pantoflarzowi wybacza się jednak częsty nadmiar bo …. fajnie opowiada o rekordach łóżkowych …. najczęściej z własna żoną.

16. Karpiarz amator – takich uważa się tych którzy swoje rekordy zdobywają na wodach tzw. komercyjnych, łowiskach specjalnych czy wodach prywatnych. Jakie by te rekordy to nad wodą jest i łowi w przeciwieństwie np do karpiarza 15. Mimo to ma wielu oponentów którzy nie uznają jego sukcesów, nie chcą przyjąć do wiadomości że okaz dla karpiarza amatora to też radość. Taki karpiarz  najczęściej szuka sprzymierzeńców pośród sobie podobnych. Omija innych którzy są mu życzliwi tylko chwilkę. Szuka łowisk spokojnych z zapleczem aby spełniać się jako karpiarz amator i nie narażając się na wojny z karpiarzem kolejnym.

17. Karpiarz zawodowiec – jemu nigdy nic nie można powiedzieć bo jest tym najlepszym. Inni nie potrafią tylko on i jemu podobni. Neguje kolegów amatorów bo sam łowi na wodach dzikich, nie skażonych ludzką ręką i na takich gdzie to on „rozdziewicza” karpie i amury jako pierwszy. On także chce mieć wokół siebie sobie podobnych z którymi dalej będzie trwał nad dzikimi wodami. Z tym jednak jest coraz trudniej i karpiarz zawodowiec poza dzikością coraz częściej widoczny jest na …. prywacie.

18. Karpiarz światowy – to ten który nie pamięta łowisk gdzie zaczynał, na których się kształcił i na których zdobył praktykę. Jemu zycie pozwala na łowienie w wodach światowych, pełnych 40-ek za grubą kasę. Nieważne że jedna woda to budel inna to ogromna zaporówka. Może i tak złowić przysłowiowe g…o ale ważne że światowo siedzi na łowisku światowym. Jest tym karpiarzem którego nie lubi się najbardziej bo …. porostu ma i stać go na przepych karpiowy. Ma wrogów od 1 do 17 i nie zmieni tego nic.

Być może jest jeszcze kilka cech, które można przypisać karpiarzowi. Bez wątpienia o dwóch napisać muszę.

19. Karpiarz plotkarz – on żyje wszystkim, ale jego głównym karpiowym powołaniem jest plotka. Sianie fermentu wśród innych, plucie na innych i wytykanie palcem. Radość sprawia mu niepowodzenie innych. On cieszy się, kiedy nie musi robić nic a inni poddają mu pod d…ę gotowe materiały na – ponowne sianie. Taki wcześniej czy później kończy albo z bólem d…y albo wielką p.d.ą pod okiem. Budzi się i zaczyna rozumieć że powrócił do żywych, do korzeni – na pozycję jeden w tym artykule aby ponownie dotrzeć aż do 13.

I ostatni – ten najczęściej przez tych 18 (poza 7) wytykany, wspominany, który jest niedobry i inny, bo nie robi jak pozostali. Nie chodzi zimą (teraz mamy luty a ja już byłem na rybach) nad swoje wody, nie odwiedza ich, nie doszukuje się błędów. Ten karpiarz to numer 20.

20. Pseudo karpiarz – to taki, który nie jest taki jak inni. Nie robi tego, co inni, nie łowi jak inni itp. To jest określenie, które szczególnie w naszym kraju kojarzy się źle. Można poprzez takie określenie kogoś skrzywdzić i samemu sobie przy okazji robić krzywdę. Ktoś, kto sam siebie nazywa karpiarzem a innych pseudo tylko, dlatego że pozostali siedzą zimą w domu jest zwykłą  p.d.ą  karpiową a nie karpiarzem. Jego stwierdzenie pokazuje jasno że na razie osiągnął poziom może góra siódmy tego tekstu.

Moja osoba jest kojarzona z tym odłamem wędkarstwa, ale jak czytam o tym, kto to jest prawdziwy karpiarz i ilu innych poza tym prawdziwym jest to mam to całe karpiowanie głęboko w  d.p.e  Coraz mniej chcę się identyfikować z tymi prawdziwymi a tylko z tymi, którzy są normalni, szczerzy i uczciwi. Jeśli ktoś mnie chce nazwać pseudo karpiarzem niech uważa, bo weryfikacja nazw bywa bolesna. Chcę łowić duże i to mnie kręci.

Nie chcę być prawdziwym karpiarzem – chcę nadal robić to, co lubię z pasją i ogromnym zaangażowaniem. Chce łowić z rozsądkiem, z zasadami i żaden kolega od 1  nie jest mi do tego potrzebny. Ja stanę kiedyś przed lustrem i bez wstydu sam sobie będę mógł spojrzeć w oczy. A ty? Pomyśl.

PS. Zapomniał bym o karpiarzu nr 21. Tzw karpiarz pijak lub dużo i często spożywający.  Jakoś w ten gatunek to mi się nie chce wierzyć bo przecież prawdziwy karpiarz to abstynent 🙂 .

Jakimkolwiek karpiarzem jesteś nie zmienisz jednego – że jesteś polakiem, malkontentem z urodzenia i marudą do śmierci. Ot Polak karpiarz …prawdziwy.

4 Responses to Karpiarz – ponoć rodzaj męski … najczęściej jednak nijaki

  • Szymon H says:

    To trochę doszukałeś się Tych ,, rodzajów ” karpiarzy , super Krzysiu , z humorem !

  • Rafał Sz says:

    Witam Panie Krzysztofie,

    miło poczytać kogoś kto jeszcze podobnie jak ja (mimo upływu lat) ma zdrowe podejście do wędkarstwa karpiowego. Choć w sumie to każdy z nas jest po trochę numerem 14,15 i 16 to większa część woli być nazywana po prostu wędkarzem. Całe dopisywanie jakiś dziwnych filozofii do tego sportu uważam za zboczenie zawodowe Panów redaktorów, sprzedawców, członków teamów i karpiarzy przez duże k…

    Pozdrawiam i połamania kija życzę!

  • Krzysiu, brawo! Z zacięciem i humorem.
    Z przykrością stwierdzam, że parę tych etapów przeszedłem. Celnie i trafnie. Masz psiakostka niezłe pióro 🙂

  • Wąsaty says:

    To ja jestem taki amator. Nie potrzebuje wyzwań i rywalizacji (zwłaszcza tej niezdrowej). Lubię odrobinę komfortu i bezpieczeństwa. Ale to wszystko pewnie ze względu na wiek. Tym samym tłumaczę sobie, że inaczej postrzegam pewne sprawy niż młode karpiujące wilczki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wrzesień 2017
P W Ś C P S N
« Sie    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Partnerzy