Jak zawody – to tylko tam

….. dlatego po raz kolejny zawitałem na łowisko 3K. Urokliwa żwirownia mająca dobrego opiekuna jakim jest Krakowski Klub Karpiowy. Oby dalej starali się dbać o wodę tak jak dotychczas. Lubię tam łowić bo woda zachowała swoją surowość i dzikość. Do tego wszystkiego ryby, duże ryby i ogromne ryby.

Tym razem uczestniczyłem w zawodach na 3K. Jak zwykle niezapomniany klimat. Wspaniałe towarzystwo i ludzie którzy je tworzą. Pozytywne sytuacje i zachowania znad wody które zapamiętam na kolejny rok. Nie mogłem się zawieść i tym razem więc, i teraz było przebojowo.

Ryby dopisywały prawie wszystkim ekipom także i mnie oraz mojemu partnerowi z którym po raz kolejnym postanowiliśmy powalczyć o dobre miejsce w V Pucharze Smoka Wawelskiego który odbył się w dniach 21 – 25.05.2014r.

Od środy zaczęliśmy wspólnie z Arturem łuskanie ryb ze stawu nr 11 bo na tej części wody właśnie łowiliśmy. Decyzja o łowieniu typowo na słodko była dobrym posunięciem. Zarówno moja truskawka Elite jak i „przerośnięta” poziomka Artura była skuteczną przynętą.

Przez całe zawody pogoda the best, przez całe zawody łowione ryby i przez całe zawody pozytywne nastawienie w sumie pozwoliły zająć nam 5 miejsce na 16 startujących ekip. Jeszcze ostatniej nocy byliśmy o stopień wyżej jednak inna z ekip deptała nam po piętach a my innej z miejsca trzeciego. Różnice między naszą pozycją a miejscem na pudle w końcówce wyniosła tylko mówiąc krótko jedną rybę. Tak bywa ale miejsce piąte jest dla nas bardzo dobrym wynikiem.

To kolejne doświadczenie. Mówię tak bo nigdy na zawodach w tej części wody nie łowiliśmy więc wynik jest niezły. Złowiliśmy siedem ryb o łącznej masie 52,20kg więc średnia nie jest zła i właśnie na tego średniaka czekaliśmy z utęsknieniem do samego końca.

Mam jednak ogromną satysfakcję gdyż realnie miałem możliwość po raz pierwszy zobaczyć słynnego Teodora który podczas zawodów został złowiony przez Ola Profesora. Kawał ryby z wagą 22,60kg robi wrażenie a ja go miałem zaszczyt podbierać. No i te piękne, złote i ogromne łuski. Myślę że kiedyś na niego ja albo Artur również trafimy. Chętnie na zawodach i najlepiej na Elite Strawberry.

PS. Podziękowania dla profesjonalnego sędziego Artura Derkacza i całej ekipy KKK oraz wszystkich z którymi miałem okazję spotkać się, łowić i śmiać 😀

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wrzesień 2017
P W Ś C P S N
« Sie    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Partnerzy