Czerwiec w kratkę

Majowy pobyt nad wodą był dla mnie udany, ale czerwiec jak się okazało spłatał mi figla. Kilkanaście dni z krótką przerwą spędziłem na dwóch zbiornikach i na każdym łowienie nie było intensywne aczkolwiek kilka złowionych ryb dało mi satysfakcję z urlopu nad wodą. Aura zmieniała się w każdy dzień. Był i mocny wiatr, deszcz i chłód, ale i dni z piękną słoneczną pogodą. Nęcenie systematyczne nie dawało efektu. Musiałem spróbować mojego starego sposobu. Zmniejszyłem dawki futru pod markerami a zestawy stawiałem w dalszej odległości od nich dopiero po pewnym czasie od wywiezienia zanęty. Przynęty plus PVA z pellecikiem i kulkami dawały poprawę w braniach. Był jednak jeszcze jeden powód słabszego żerowania ryb. Na jednej i na drugiej wodzie karp kończył swoje tarło, co uwidaczniało się ikrą na macie po złowieniu kilku ryb. To w pewnym sensie tłumaczyło słabsze łowienie.

Niemniej przynęty a głównie „robal”, czyli słynny Worma i niezawodna, Elite spisywały się znakomicie. Większość ryb, które w tym okresie złowiłem wzięło właśnie, na Worma zaś mój najładniejszy grubasek – paletka ze zdjęcia pobrał kulkę Elite.

Te dwie przynęty przebijały się z aromatem i dawały efekt. Przynęty z nutą słodką i owocową również wędrowały na zestawie do wody, ale tym razem ich skuteczność była niższa. Być może ciśnienie lub bardzo ciepła woda spowodowały, że aromaty te nie miały takiego wzięcia.

Jedno jest pewne zarówno przynęta przynęcie nie równa tak i woda wodzie także. Na jednej łowienie w płytszych partiach a w drugiej totalnie w głębi. Było fajnie, bo w ciepłe dni można było się schłodzić a to było możliwe, kiedy upał dawał się we znaki a ryby zerowały słabiej.

Całość pobytu dopełniło towarzystwo mojej małżonki Wioli, bo to ona głównie w tym czasie ze mną wypoczywała za co jej bardzo dziękuję, ale także Cezara i Piotra z SKK. Z jednym wspólnie łowiliśmy na moim stanowisku a drugiego odwiedzaliśmy.

Dni mijały, rybki nieczęsto brały, ale narzekać nie mam, na co. Kilka zdjęć, nowych zdjęć mam znowu w moich albumach. Teraz pauza, bo kolejny wypad dopiero w sierpniu. Mam nadzieję, że wreszcie będzie intensywnie i męcząco – po holach. Pozdrówka KRON

2 Responses to Czerwiec w kratkę

  • Wąsaty says:

    Na pogodę i żerowanie karpiszonów większego wpływu niestety nie mamy.
    Ważne, że tak jak piszesz jest kilka nowych fotek do albumu. Ale jednego pozazdrościć ci może z pewnością większość karpiarzy. To PARTNER- MAŁŻONKA. Bezcenne, wiem coś o tym. Pozdrawiam oboje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Grudzień 2017
P W Ś C P S N
« Lis    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Partnerzy