Crawfish … jest tylko jeden

Utarło się powiedzenie, że to prawdopodobnie najlepsza kulka w aktualnym asortymencie firmy Imperial Baits. Nic się nie utarło – tak naprawdę jest. Moim skromnym zdanie to jest niezaprzeczalny fakt, że właśnie ta kulka o tym aromacie jest najlepsza w firmie IB. Po aktualnie trwającym jeszcze sezonie muszę zweryfikować swoją kolejność top przynęt, jakich używałem ostatnimi czasy. Tak jak kiedyś słynna i przy tym selektywna kulka w aromacie Elite tak dziś, jako numer jeden ustawiam Crawfisha.

To produkt o niesamowitym aromacie. Połączenie raka z langustą i krabem i do tego w dwóch kolorach w jednym opakowaniu no i ten tłuszczyk – smaczuśne. Dla wybrednych i ostrożnych karpii i nie tylko to cukierek zawieszony na końcu zestawu.

Można rzec pewniak? A jednak – nie zawsze. Dlaczego? Hmmm – uważam, że zarówno Crawfish jak i pozostałe kule najlepiej sprawdzają się przy długotrwałym nęceniu na naprawdę dużych akwenach. Kilka dni w oczekiwaniu przy tych przynętach to nic dziwnego, ale za to, jaka radość w efekcie końcowym, gdy łowisz dzikusa 30+? Radość bez granic a emocje w pamięci na zawsze. Przeczytaj http://imperial-baits.pl/index.php/karp-30-5-kg-na-crawfish-boilies/

Czy aby tylko na zaporówki ten Crawfish? Mówię krótko nie! Fakt, że Crawfish oddaje swój aromat bardzo długo i intensywnie. Można spokojnie siedzieć nad wodą i popijać kawę myśląc sobie … i tak weźmie. Jednak i tę kuleczkę w bardzo prosty sposób można sprowadzić do miana szybko pracującej. Zastosowanie kruszy i mikropelletu to doskonałe połączenie. Kiedy do tego dołożymy jeszcze zalewę amino lub słynny Carptrack inP to mamy punktową bombę zanętową.

Moim sposobem na szybszą pracę i wabienie w rejon nęcenia jest właśnie taki zestaw. Kruszona kulka plus pellet i zalewa inP wędruje wówczas do siatek PVA. Cały zestaw zaś położony jest dalej niż miejsce zanęcone obficiej. Kilka metrów nawet. To naprawdę dobry patent na te większe i bardziej ostrożne. Nie rozkminiam tutaj rozmiaru, bo albo pod hakiem wisi 18 lub 20 mm kulka. Nawet wiosna, kiedy haki wiążę małe.

Jak wiemy wiele aromatów IB od kilkunastu lat króluje na naszym rynku. To nie smaki wymyślone wczoraj, testowane dziś i „łowiące” jutro. To smaki sprawdzone w okresie dłuższym i wprowadzone do sprzedaży, jako pewne. Zaznaczam, – jako pewne a nie te, które producentowi czy pakowaczowi wydaje się topowym. W przypadku smaków IB mamy doczynienia z wieloletnią praktyką.

Widzę jak dziś nieudolnie ktoś próbuje zrobić coś podobnego. Tak – podobnego, bo czy to może być dobre? Nie wydaje mi się. W tym roku potentat z wysp brytyjskich także podjął próbę tworzenia kulki the best. Powodzenia – może się uda. Niemniej to dobrze, że ktoś stara się naśladować smaki IB. Jest potem możliwość porównać, co naprawdę jest dobre.

 

A dobry jest, Crawfish IB, – bo Crawfish jest tylko jeden. Próbujcie na niego łowić koledzy i koleżanki. Nie trzeba naprawdę kilogramów na dnie, aby te większe brały. Czasem garść z ręki i buła PVA pod hak i jest to czego chcemy. Kaban 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wrzesień 2017
P W Ś C P S N
« Sie    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Partnerzy