Chcieć rzucić …. i trafić

Są różnice pomiędzy chcieć rzucić a umieć rzucić. Są także różnice pomiędzy umieć rzucić i trafić. Niby niewielkie różnice słów a jednak są. W dobie karpiowania z pontonów, łodzi czy używania modeli sterowanych te słowa nabierają wyrazistości, bo uwidacznia się to, co nieuniknione było od dawna. Wiele lat stosowania „pomocy technicznych” jakimi są modele i środki pływające ograniczyło umiejętności wędkarza tzw. karpiarza.

Kiedyś mieć ponton na zasiadce to było zbawienie. Mieć ponton oznaczało dostarczenie zanęty w miejsca trudne, zarośnięte bądź z zaczepami. To były podchody żeby rybie pocukrować w łowisku, żeby pozostała w tej stołówce na dłużej. Otrzymywała zestaw z przynętą po celnym rzucie. Tak …. o to chodziło. O celny rzut. Żeby nie tłuc się rakietami czy „petami” po wodzie zasypując miejscówkę kilogramami kukurydzy. Było treściwie z pontonu i celnie oraz skutecznie z rzutu.

Jak to wygląda dziś? Ktoś, kto decyduje się, na tzw. karierę karpiarza już na starcie skraca sobie obie ręce, wypacza wzrok i kaleczy słuch. Do celności i precyzji wykorzysta model oszczędzając wzrok i ręce a w obawie niedosłuchu zakręci centralkę obok ucha na 101dB. Sam sobie funduje od początku drogę na skróty. Nie nauczy się praktycznie nęcenia, sondowania i podawania zestawu i zanęty z brzegu. Tych rzeczy nie ogarnie i nie będzie potrafił skutecznie łowić bez łódki czy pontonu.

Nie wypieram się, że robie inaczej. Nie. Też sobie ułatwiam życie, ale każde pływanie ograniczam do minimum. Nie korzystam z pływadła, gdy miejsce mam w bliskiej odległości. Wystarczy wykorzystać drugi brzeg, postarać się z niego zbadać wytypowaną miejscówkę i z tej pozycji zanęcić. Może ktoś powie – łatwo powiedzieć trudniej zrobić. Tak jest, ale nie ma się, co dziwić skoro większość nowoczesnych wędkarzy nie uczyła się podstaw tylko przyszła do szkoły siadając od razu w ławce piątoklasisty pomijając cztery szczeble kariery.

Dzisiaj widać, kto nad wodą sobie radzi a kto ma plecy w teorii i praktyce. Planując zasiadkę już na starcie w większości ograniczamy się do pływania z echolotem. Nie pytamy, nie obserwujemy, nie dociekamy szczegółów, lecz od razu wodujemy i pływamy. Tak jest przecież prościej i szybciej. Zgadza się, ale nie zawsze skuteczniej, bo nie każda górka czy wypłycenie oznacza sukces i zasianie na nich pól kukurydzy i kulek może okazać się bezpłodnym siewem.

Jacy jesteśmy praktyczni nad wodą widać szczególnie na zawodach wędkarskich – karpiowych. Te gdzie wolno wypływać przez 24h cieszą się największym powodzeniem. Po nich są te gdzie wypływać wolno w określonym czasie. Na końcu są te, których organizuje się najmniej. To te gdzie wszystko trzeba zrobić z brzegu bez pontonu i modeli.

W tedy widać jak trudne jest zbadanie dna ciężarkiem i markerem. Od razu poznać, kto umie odczytać strukturę dna i gdzie powtarzalnie usytuować marker zaznaczając łowisko. Na takie zawody chętnych jest niewiele. Może w ostatnim czasie ta tendencja się zmienia, bo wiele starych wyg ma dość tego całego cyrku i chce sprawdzić czy ze starości nie zapomniała tego czy owego.

Miałem okazję już kilka razy na zawodach obserwować ludzi, którzy sondowali i nęcili poza zakresem rzutów zestawem. Żeby to jeszcze były rzuty celne. Oglądałem takie zmagania i wcale nie miałem do śmiechu. To było po prostu smutne, kiedy ograniczenie pływania powodowało trudności z donęceniem łowiska po rybie. Ani celnie ani treściwie, bo w połowie wody rzucana rakieta gubiła zawartość. To samo dotyczy magicznych 100 metrów. Niejeden zawyża ten wynik dorzucając celnie ledwie na 80. Takie są fakty. A kiedy jeszcze ustawi marker na 120 metrach i spróbuje pod nim donęcać z brzegu zaczynają się schody. Lepiej na początku rzucić marker z maksymalnym wysiłkiem niż potem nęcić dziurę w wodzie.

Może ktoś powie, że są to sprawy stare, nieważne i dziś niepotrzebne. A jak najbardziej.

Tylko, co zrobi, kiedy np. na zawodach ze względu na ścisk na wodzie regulamin zostanie okrojony do pracy z brzegu? Zawsze coś się wymyśli a w tym przypadku chyba lepiej zacząć typową integrację niż naukę. Znajdzie się jednak na takich zawodach ktoś, kto nie zapomniał i poradzi sobie wzorowo. Warto, zatem od czasu do czasu spróbować czy jeszcze się umie czy już nie umiemy a ręce, oczy i słuch są nam jeszcze do czegoś potrzebne.

3 Responses to Chcieć rzucić …. i trafić

  • Andrzej says:

    Jak najbardziej podpisuję się pod tym wielu zapomniało już do czego służy wędka,kołowrotek i znam takich którzy nie potrafią posługiwać się nimi bo po co łatwiej wywieść ale zapomnieli już o całym tym uroku, samodzielnego przygotowania łowiska bez całej tej elektroniki ja nie korzystam z tych wszystkich bajerów i nie narzekam prawdziwe karpiowanie musi mieć ten swój urok „Rybę trzeba wypracować”

  • KRON says:

    Tym tekstem nie neguję nowych technologii w wędkarstwie ale pokazuje że przeskok kilku klas praktyki może się dla łowcy źle odbić 🙂 Że nauka on-line jest zbytnim uproszczeniem praktyki.
    Jak wspominasz Andrzeju – radość jest podwójna kiedy rybę wypracujemy sami 🙂

  • Mati says:

    Dokładnie, obecnie niektórzy nie wyobrażają sobie łowienia bez pontonów, łódek zdalnie sterowanych i innych. Śmieszna sprawa, zwłaszcza na małych zbiornikach gdzie można sobie doskonale poradzić z rzutu i raczej zakraja się to o szpan sprzętowy niż ułatwianie łowienia, a później wstyd rzucać, bo nie wychodzi. Inną sprawą nie poruszoną w tym artykule to „im dalej, tym lepiej” Gdzie by taki modelarz nie usiadł to ryba znajduje się pod drugim brzegiem, a przynajmniej tam gdzie nie da się dorzucić kijem. A często obok takiego modelarza, siada chłopaczek z tanim sprzęciwem, znajduje sobie miejscówkę 40m od brzegu, zanęci sobie z procy i łowi rybki jedna za drugą. Cóż wtedy powie modelarz? Nie powiem bo sam posiadam model RC i częściej go odkurzam, niż pływam po wodzie. I nie dlatego, że jest on zepsuty, czy nie spełnia swojej roli a dlatego że jest to gadżet który nie jest niezbędny i jeśli mogę tylko łowić z rzutu, to to robię bez zbędnego bawienia się z wywożeniem 🙂 Super artykuł, pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wrzesień 2017
P W Ś C P S N
« Sie    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Partnerzy